sobota, 1 września 2012

stara gofrownica



Wśród różnych staroci, które gnieżdżą się w altanie i w całym domu, moją uwagę zwróciła dzisiaj stara, żeliwna  gofrownica z początku XX w. Zainspirowała mnie,by zrobić gofry.



Nie  myślcie,  że w tej starej, nie nie! Upiekłam w zwyczajnej, , takiej na prąd. Chociaż powiem Wam, że nie byłoby  chyba kłopotu z tą starą, bo w piwnicy mam kuchnię węglową. :)Tak, tak ! taką  z fajerkami, z pogrzebaczem w komplecie:)). Może, jak kiedyś będę na niej coś gotować, to pstryknę zdjęcia.

                     Dzisiaj zapraszam do ogrodu na kawkę i gofry z truskawkowym dżemem.



                            Tegoroczny dżem już otwierać, to karygodne :)), ale cóż tam.....


 PRZEPIS

2,5 szkl mąki 500
2 szkl mleka
0,5 szkl maslanki, lub kwaśnej smietany
3-4 jajka
 3 łyżki cukru
 łyżeczka proszku do pieczenia,
 szczypta soli
5 łyżek oleju
cukier waniliowy


 Składniki dokładnie połączyć razem
 Piec w bardzo dobrze rozgrzanej gofrownicy na złoty kolor
                                                 



                                         Smacznego!
                                           

35 komentarzy:

  1. Rewelacyjna gofrownica!Na gofry-serduszka :) Super.Bardzo lubię takie starocie.Pozdrawiam D.

    OdpowiedzUsuń
  2. Zazdroszczę Ci takiej prawdziwej kuchni z fajerkami. Koniecznie wypróbuj kiedyś tę starą gofrownicę. Przepis już spisałam sobie i bedę testować. jakoś do tej pory nie miałam szczęścia do dobrego przepisu na gofry. Jutro próba generalna.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie, przepisów na gofry,tyle ile gofrownic :))
      To juz trzeci ,który wypróbowałam, jak na razie najlepszy.Ale prawdą jest, że trudno uzyskać takie, jakie są pieczone w profesjonalnych sprzętach.

      Usuń
  3. o matko aleś smaka narobiła :P
    zabytkowa gofrownica super :)))
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. fajna, też się ucieszyłam, gdy trafiła w moje ręce:))

      Usuń
  4. proszę o zdjęcie kuchni węglowej :-)) a gofrownica taka z duszą.. nigdy takiej nie widziałam wcześniej! a gofry.. no cóż.. aż mnie wściekłość bierze tak bym zjadła ;-)

    OdpowiedzUsuń
  5. Taką gofrownice miała moja babcia ,gofry wyglądają apetycznie,pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pamiętam jeszcze inną, starszą, Niestety , gdzieś przepadła chyba, w babcinym domu...kiedy to było...

      Usuń
  6. Cudeńka kryją się w tym Twoim domu. Przepiękna forma!:)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Troche tego jest:)
      Na pewno je z czasem pokażę:)

      Usuń
  7. O matuś, ja też uważam, że o tej porze jeszcze nie można otwierać własnych zapasów ;)) i kupuję w sklepie, bo mi się już zeszłoroczny zapas już skończył. :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Więcej nie otworzę :) ...do pierwszego śniegu:)

      Usuń
  8. ale cudo ,a z goframi mi narobilas smaka mniam,wygladaja tak pysznie ze az slinka mi cieknie............................
    ...........zawsze zapominam Ci napisac ze puzderko ktore jest na zdjeciu w tytule bloga skradlo mi serce jest cudne:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Uwielbiam gofry, zajadam się nimi będąc nad morzem. W domu nie mam gofrownicy, boję się ją mieć :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. ha ha dobre:)
    Ja tez powinnam się bać:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Gofry! czemu ich nie robiłam tak dawno...

    OdpowiedzUsuń
  12. Też nie mam szczęścia do przepisu na gofry - muszę wypróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Moc moc zdravím, děkuji za návštěvu u mě na blogu.
    Ráda k Vám také na blog chodím.
    Mějte se krásně Zmorkusovic

    OdpowiedzUsuń
  14. Mieszkasz w domu rodzinnym i takie cuda znajdujesz...pomalu sie robie zazdrosna ;)))
    Ja juz patrzac na takie slodkosci czuje, ze ida mi w bioderka.
    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  15. Twój dom to prawdziwa skarbnica.
    Może urządzisz maleńki skansenik.
    Gofry są takie apetyczne.Mam gofrownicę a tak rzadko je robię.
    Serdecznie pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  16. Ale cudny nabytek, mam na myśli stara gofrownice oczywiscie, jaki ona ma piękny grawer:)Zrobilaś mi smaka na gofy, ktore nie przesadzajać jadlam chyba raz w zyciu:)

    OdpowiedzUsuń
  17. Gofry smakowicie wyglądają, ja nie mam gofrownicy i boje się kupić bo uwielbiam gofry i nie wiem czy bym potrafiła się powstrzymać / a 4 litery rosnmą!/...pozdrawiam...

    OdpowiedzUsuń
  18. aż narobiłaś mi smaka na gofry, przepis zapisany, w tygodniu zrobię :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mmmmm mniam uwielbiam gofry! Teraz obowiązkowo muszę kupić gofrownicę:)
    Pozdrawiam Kamila

    OdpowiedzUsuń
  20. Faaaajne są te starocie, maja tyle wdzięku:) pozdrowionka

    OdpowiedzUsuń
  21. Hmm, zachęciłaś mnie, nie dobrze, miałam jeść dzisiaj same owoce:) Lece do kuchni pichcić gofry:)

    OdpowiedzUsuń
  22. dziekuje za komentarz! trudno bylo po nim nie zagladnąć do tak milej osoby.
    zagladnęłam i widzę, że masz starą gofrownicę... też taką mam, tylko jeszcze z dodatkowym elementem do stawiania na płycie. Jak się uprzeć, to i na zwyklej gazowj by dało rade. U mnie służy za podstawke do gorącego.
    A gofrów nigdy nie robiłam, choc uwielbiam, - i to chyba dlatego.
    serdeczne

    OdpowiedzUsuń
  23. mam również taką gofrownicę i do tego jeszcze podobną, ale z rączką no i jak przystało elektryczną również, ale przepis na moje ciasto ...niestety beznadziejny; więc pozwolę sobie wypróbować Twój:)
    dziękuję i pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  24. Mam podobna gofrownice - gdzie mogę uzyskać jakieś bliższe informację na temat jej pochodzenia - okresu z jakiego pochodzi itd.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj, Gofrownica, która tu pokazuję nalezała do mojej prababci, dlatego wiem,że należy do rodziny od co najmniej 1920 roku.
      ............
      http://www.antyk24.pl/forum_10_0_0_0_0_0.html
      ............
      to link do strony,gdzie jest forum, może tam sie dowiesz czegoś. Ja juz parę razy skorzystałam z porad.Spróbuj, może akurat... Zrób zdjęcia, powinny byc na niej jakieś znaczki,lub cyferki.Daj znać, jak się czegoś dowiesz:)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  25. Nie uwierzysz , ale w Norwegi gdzie mieszkam te gofrownice uzywa sie nadal . A to dlatego , ze prawie w kazdym domu jest zeliwna koza w ktorychs z pokoi . Stawia sie wiec ja na wierzchu i wypieka pyszne wafle ( tak nazywaja sie gofry u nas ). Wiesz , tutaj dodaje sie do ciasta odrobine karamonu . Spruboj kiedys , calkowicie zmieniaja smak . Pozdrawiam Ania

    OdpowiedzUsuń
  26. I my mamy taką gofrownicę .W przyszłym tygodniu syn zabierze ją do szkoły jako pamiątkę rodzinną bo coś mają przynieść .Drugiemu synowi dam żelazko na duszę .

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...