Nie będę oryginalna, pisząc o powszechnie lubianej lawendzie, ale nie mogłam się oprzeć....muszę:)
Nazwa lawendy pochodzi od łacińskiego słowa lavo-lavare, co znaczy myć. Lawendowe kąpiele
cenili sobie już Rzymianie, dodając ją kąpieli.To właśnie im lawenda zawdzięcza swoją nazwę.
SPA to skrót z łacińskiego- salus per aquam - zdrowie poprzez wodę.Tak więc dzisiaj lawenda na zdrowie w przyjemnym wydaniu. Bardzo proste do zrobienia, a ile przyjemności!? Samo przygotowywanie sprawia przyjemność.
Sól morska z lawendą i musujące lawendowe kule do kąpieli
Jak zrobić sól ?
Do słoików warstwami wsypać sól morską i kwiaty lawendy.Do drugiego słoika dodałam trzecią warstwę. Jest nią po prostu starte mydełko lawendowe .Lawenda daje tyle aromatu, że nie potrzeba dodawać olejku! Musi parę dni postać,żeby się "przegryzło".
Porcję soli wsypać do woreczka i zanurzyć w wannie.Można wsypać bezpośrednio do wanny, ale woreczek chroni wannę od ewentualnych zarysowań, nie mówiąc już o naszym tyłku:)))).Można tez woreczek powiesić pod strumieniem gorącej wody, wtedy łazienkę szybko wypełni lawendowy aromat.
Jak zrobić lawendowe kule?
Prosty ,tani i sprawdzony sposób, z łatwo dostępnych składników.
180 g sody oczyszczonej, 90 g kwasku cytrynowego, 10 kropli oliwki, łyżka płaska balsamu, 1/2 łyżeczki mąki kukurydzianej, no i oczywiście kwiat lawendy.
Suche składniki wymieszać, dodać oliwkę kosmetyczną ( może być spożywcza oliwa), balsam i ugniatać zwarte kule. Trzeba to robić z wyczuciem, bo jak za mocno ściśniemy to się pokruszą i zabawa od nowa....Czasem się okazuje,że masa jest za sucha , można wtedy skropić wodą, ale też z wyczuciem, bo tym razem jak przesadzimy to zaczną musować już w dłoni :)))Profesjonaliści zamiast wody używają do skrapiania hydrolat oczarowy, a zamiast mąki kukurydzianej białej glinki.Mnie wystarczy wersja tańsza, która nie jest gorsza od tej luksusowej. Najważniejsze, że sama je zrobiłam. Zamiast foremek mam moje ręce :)))
Tak przygotowane kule muszą wyschnąć. Najlepiej do następnego dnia.
Można ładnie zapakować i mamy superowe prezenty np. dla mamy,siostry, koleżanki,
Jak patrzę teraz na poprzedni post, gdzie pisałam "było na słodko, dzisiaj będzie na słono", to myślę sobie,że jeżeli wtedy było na słono, to jak jest dzisiaj? :)
Przypomniał mi się taki żart słowny :
"szary, szarszy, szarszejszy " :)))
witaj!:)
OdpowiedzUsuńuwielbiam lawendę a to co pokazałaś chyba będzie mi się śniło po nocach:)
sól lawendową mam:) natomiast kule lawendowe mi się marzą i nie wiedziałam, że można je zrobić samemu:) kto by pomyślał! może wypróbuję w najbliższym czasie.
pozdrawiam ciepło
wypróbuj, fajna zabawa i pożytek!
Usuńtak pieknie kojaco i pachnaco:P
OdpowiedzUsuńa o lawendowych kulach nie wiedzialam ,moze sie skusze i zrobie,ale czy mi sie uda ja mam tylko lawende w doniczce
Ja też nie mam pola lawendy :) dwa krzaczki i tyle..
OdpowiedzUsuńfajne pomysły, jeszcze żeby był czas delektować się kąpielą to pełnia szczęścia
OdpowiedzUsuń!
Moc zdravím, děkuji za návštěvu u mě na blogu.
OdpowiedzUsuńVáš blog je nádherný, skvělé recepty, moc ráda k Vám budu chodit na návštěvu.
Pa pa Zuzka morkusovic
:))
UsuńThis is so amazing, I absolutely love the idea! Now I must try this also :-))
OdpowiedzUsuńKocham lawendę i takie domowe SPA....pozdrawiam....podoba mi się u Ciebie, będę zaglądać...
OdpowiedzUsuń:)) lawendą pachnie przez monitor...Piękne cudeńka kąpielowe i oczywscie fajny pomysł na prezent,gratuluje :)Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńObožavam miris lavande..hvala za ovaj recept za kupku,jako mi se sviđa:)
OdpowiedzUsuńLijep i ugodan vikend želim..
Pozdrav od Nely!
Szkoda, że komputer nie przesyła zapachów... Uwielbiam lawendę. Marzą mi się takie musujące kule, albo własnoręcznie robiona sól do kąpieli. Niestety mam tylko prysznic :(
OdpowiedzUsuńale czad z tymi kulami!!! natychmiast mialam ochote zaczac "kulac" kulki, ale mi sie przypomnialo, ze wanny nie mam LoL
OdpowiedzUsuńZ pewnością skuszę się na lawendowe kule ! *o*
OdpowiedzUsuńWitam bardzo serdecznie.
OdpowiedzUsuńDzięki wyróżnieniu " Wszechstronny blog", mogę poznać faktycznie wyjątkowy blog.
Jest piękny. Przesyłam gratulacje.
Pozdrawiam
Coraz częściej żałuję ,że nie mam wanny, jedyne co mi pozostaje to kąpiel stóp. Pozdowionka:)
OdpowiedzUsuńTaka pachnąca kąpiel we własnej wannie to prawie jak SPA:)))
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie i zapraszam do mnie po odbiór wyróżnienia
fajne te kule musze wypróbować :)
OdpowiedzUsuńpozdrawiam
Ag
dziekuje za odwiedziny :)
Wspaniały pomysł na prezent dla kogoś, albo... dla siebie! Do tej pory wykorzystywałam swoja lawendę do wypieków, ale teraz widzę sla niej i inne zastosowanie. Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńGenialny pomysl;) Te kule sa fantastyczne i dla siebie i na prezent.. super;) Pozdrawiam
OdpowiedzUsuńChętnie sobie samej sprezentuję taki zestaw do kąpieli. Uwielbiam lawendę i takie domowe sposoby :)
OdpowiedzUsuńPozdrawiam http://jaskolcze-ziele.blogspot.com/
a ja nie mam lawendy :( szkoda , pięknie wyglądają te własnoręcznie wykonane kosmetyki
OdpowiedzUsuńWitam;)
OdpowiedzUsuńMam 11 lat i ten pomysł wykorzystałam jako prezent Bożonarodzeniowy dla mojej mamy:)
Pozdrawiam
do soli nalezy dodac swieza lawendę czy ususzoną?
OdpowiedzUsuń