Burza poszła sobie dalej, teraz już świeci słonko. No dobrze, wszak nie o burzy chciałam napisać.
Prace w sypialni trwają. Ściany pomalowane ,stoliczki "się robią". Jutro wytapetuję ścianę za wezgłowiem łóżka. Tapetowałam już parę razy, nie jest to takie trudne, jak się wydaje.Tym razem mam do położenia 6 pasków.Najpierw przytnę , potem posmaruję wszystkie klejem.Gdy ostatni będzie pomalowany , pierwszy już można montować na zagruntowanej ścianie. Ot i cała filozofia!
To jutro...
Dzisiaj uszyłam z białego płótna zasłonkę , która zajmie miejsce starej, bambusowej rolety.Będzie zakrywała wnękę pełniącą rolę garderoby.Dobrze,że napisałam "pełniącą", bo do garderoby , to jej daleko.
Ozdobiłam ją drukiem transferowym.
Muszę jeszcze poprawić zawieszenie , ponieważ zasłonka zsuwa się z drążka przy poruszaniu.Powiesiłam ją , bo chciałam zobaczyć , jak będzie wyglądało, ale zaraz będę musiała coś z tym zrobić.Ogólnie nie jest żle, o to mi chodziło.
Przygotowałam dzisiaj też kolejny olej aromatyzowany. Wykorzystujemy go podczas grillowania i nie tylko. Tym razem do butelki trafił czosnek, tymianek i ziarnisty pieprz.Dobór dodatków zależy tylko od upodobań smakowych. Można dodać chili, inne zioła jak rozmaryn, majeranek itd, itp :). W ten sam sposób robię też oliwkę. Pięknie pachną i wybornie smakują, poprawiając smak potraw.
Dziękuję wszystkim odwiedzającym Dom Rozalii, Moje drzwi są zawsze otwarte i czekają na Gości.Jeżeli zechcesz się u mnie "zadomowić", będzie mi szczególnie miło :))