środa, 16 października 2013

Kawa z murzynkiem:))

    Witam wieczorkiem:) Dzisiejszy dzień wypełniony po brzegi. Znalazłam jednak chwilkę na zrobienie ciasta. Murzynek  pachnący piernikiem..... Czas na pieczenie pierników niebawem przyjdzie, ale wtedy to upiekę taki prawdziwy, tzn. mam taką nadzieję:)). Przepis na ten, znalazłam na " Moje wypieki". Smaczne, wilgotne ...pyszne ciasto:).
     Dzisiaj odwiedziła mnie koleżanka, której nie widziałam pól roku. Wpadła tak niespodziewanie, na chwilkę.  Było to bardzo miłe spotkanie  przy kawce i cieplutkim jeszcze cieście. Miałam  farta, bo nie zawsze mam coś  słodkiego, domowej roboty, gdy wpadają nieoczekiwani goście....Nie tylko domowej roboty:). Kupione herbatniki, pralinki też się długo nie utrzymają w nienaruszonym stanie:) Czasem mam takie ciśnienie na słodkie,że pożrę zapasy i .....nic, tzn w szafie nic, bo w naturze nic nie ginie:)))). Macie też czasami takiego świra?. Mam nadzieję,że nie ja sama tak mam :) Najpierw zjem, a potem wyrzuty sumienia....co za głupi rozum? hihhi





 
 


                     Piękny kufel z cynową pokrywką, to ostatnia zdobycz mojego męża.
Ten kobaltowy kolor jest   piękny.
                        Filiżaneczka z Bolesławca, to prezent, który otrzymałam jakiś czas temu.
                
             Lubię ładne filiżanki . W zależności od humoru wybieram sobie którąś z mojej mini kolekcji:)
Dzisiaj wybrałam ją:)





                                                 
                                             Moja nowa dekoracja na schodach:)





Serdecznie dziękuję za odwiedziny, za komentarze.
Gorąco witam nowe Osoby:)
do następnego:)))

piątek, 11 października 2013

Pyszne srtomboli i trochę jesieni ♥

 
 Stromboli, to włoska wyspa wulkaniczna leżąca nieopodal Sycylii. Podobno ładna, ale muszę uwierzyć na słowo, bo nie byłam tam i pewnie nigdy nie będę. Nie o wyspie jednak ma dzisiaj  być, a potrawie o tej nazwie. Stromboli, to coś w rodzaju zrolowanej pizzy.  Inspiracją do nadania takiej nazwy, tej baaardzo smacznej potrawie był powstały w 1950 r  film Roberto Rosselliniego "Stromboli, ziemia Bogów",
 a zwłaszcza grająca w nim główną rolę Ingrid Bergman. Tyle w dużym  skrócie historii.tu więcej na ten temat Film oglądałam dawno temu i nie on zainspirował mnie do zrobienia stromboli, lecz ci dwaj sympatyczni kucharze.


 Niedawno oglądałam program " Kudłaci kucharze".  Myślę, że znacie ich doskonale. Podróżują na motorach po Europie, przygotowując różne różności:)) W Turynie upiekli  stromboli. Jeszcze tego samego dnia upiekłam i ja :)






Ciasto, jak na pizzę (wyrośnięte) smarujemy sosem pomidorowym (domowej roboty!). Na to szynka parmeńska, mozzarella, listki bazylii, sól , pieprz. Zwinąć, posmarować oliwą, posypać ziołami. Upiec:)
 Pyszności, gwarantuję:) Tak zapędziliśmy się w jedzeniu, że nie zdążyłam pstryknąć zdjęcia zaraz po upieczeniu.

Na koniec kilka kolejnych jesiennych fotek:)





Dziękuję za wszystkie miłe słowa, za wszystkie komentarze. Dziękuję, że do mnie zaglądacie. Pozdrawiam wszystkich bardzo serdecznie. Witam gorąco nowe Osoby ♥♥♥. Życzę miłego weekendu! Podobno będzie cudna pogoda!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...